Z wizytą na Sybirze Armenii

Z wizytą na Sybirze Armenii

Okolice jeziora Arpi położonego w północno-zachodniej Armenii tuż przy trójstyku granicy armeńskiej, gruzińskiej i tureckiej nazywane są przez Ormian Sybirem. Panujący klimat jest surowy, a lata krótkie.  Docierają tu nieliczni turyści, ornitolodzy i badacze żuków. Jednak podczas naszej jesiennej wyprawy do Armenii, to właśnie Park Narodowy Jeziora Arpi był naszym pierwszym celem.

Jezioro Arpi
Jezioro Arpi. W tle zamknięta granica z Turcją
Spacer nad jeziorem Arpi

Dzisiaj, z perspektywy czasu, kiedy zdążyliśmy nieco lepiej poznać Armenię, decyzja ta może wydawać się dość nietypowa. Południowa Armenia jest bardziej zróżnicowana krajobrazowo niż jej północna część. Na gorącym południu zlokalizowane są jedne z większych atrakcji turystycznych takich jak Tatev, Stare Goris czy Zorac Karer.

Okolice jeziora Arpi są ciekawe, ale nie ma tu wysokich górskich zboczy porozcinanych głębokimi kanionami rzek oraz zieleni Górskiego Karabachu. Jednak, to czego tu doświadczyliśmy, nigdy nie zapomnimy. Nasza trzydniowa wizyta u jednej z rodzin był pełna ciepła, otwartości i gościnności. To właśnie pobyt w Ardenis będziemy wspominać najlepiej z naszych wypraw do Armenii. Możliwość poznania rodziny, długie wieczorne rozmowy, żarty o niedźwiedziach, historie o wilkach czy oglądanie dwugodzinnego filmu z wesela syna na zawsze pozostaną w naszej pamięci.

Prowincja Shirak spalona słońcem
Ardenis

Bez większego planu

Jadąc w okolice jeziora Arpi nie mieliśmy większych planów. Nie wiedzieliśmy, co dokładnie będziemy robić, ani gdzie będziemy spać. Chcąc uzyskać więcej informacji o parku narodowym, pojechaliśmy do jego dyrekcji. Po krótkiej rozmowie otrzymaliśmy na kartce numer telefonu z informacją, do jakiej miejscowości jechać i kogo szukać. ” Pytajcie o Szakro, ma wąsy i jest łysy, tam wszyscy go znają”.

Bezdroża prowincji Shirak

Drogi w Armenii potrafią zaskakiwać. Zaledwie 30 kilometrowy odcinek dał nam mocno w kość. Wyboista gruntowa droga nie jedną osobę mogłaby przyprawić o chorobę lokomocyjną. Przyjmowaliśmy różne taktyki: slalom, osiągniecie prędkości pozwalającej nam na przelatywanie nad dziurami czy jechanie alternatywnymi drogami poprowadzonymi wzdłuż „głównej” drogi. Ta okazała się najlepszą.

Alternatywna droga poprowadzona wzdłuż „głównej” drogi

Z pluszowymi przyjaciółmi w pokoju

Nasz gospodarz Szakro ugościł nas w jednym z pokoi. Pokój był wyjątkowy ze względu na naszych towarzyszy, którzy  z nami mieszkali: źrebię, jagnię, żmiję, zająca, andatrę i wilka. Okazało się, że jedną z wielu umiejętności Szakro jest taksydermia.

Pluszowi przyjaciele

Zapalony ornitolog

Mało kto wie, że Armenia jest rajem dla ornitologów. Żyje tutaj ok. 40% wszystkich gatunków ptaków. Nasz gospodarz Szakro jest zapalonym ornitologiem. Przez pierwsze pół godziny naszego pobytu opowiadał nam, jak rozróżniać ptaki drapieżne, na jakie cechy zwracać uwagę, ilustrując swoje obserwacje zdjęciami z książki. Już nie jeden mieszkaniec Półwyspu Arabskiego czy Chin gościł u Szakro, aby przeprowadzić swoje badania naukowe właśnie w okolicach Jeziora Arpi.

Prowincja Shirak nazywana jest także spichlerzem Armenii

Życie w Ardenis

Wizyta w okolicach jeziora Arpi to także dobra okazja do tego, żeby zobaczyć, jak funkcjonuje lokalna społeczność. Podczas naszego pobytu w Ardenis mogliśmy uczestniczyć w codziennym zapędzaniu krów i owiec z pobliskich wzniesień do wsi. Co ciekawe, każdego dnia inna osoba z wioski pełni ten obowiązek. Innym bardzo ważnym wydarzeniem w życiu mieszkańców Ardenis jest zakręcanie wody na noc i odkręcanie jej nad ranem. Okazuje się bowiem, że zużycie wody w wiosce jest większe niż ilość wody, która spływa systemem rur z gór. Aby uporać się z tym problemem, mieszkańcy zbudowali specjalny zbiornik na wodę, który nocą napełnia się, a następnie w ciągu dnia mieszkańcy korzystają z wody w nim zmagazynowanej.

Życie w Ardenis wymaga dużej samodzielności. Najbliższy sklep znajduje się kilkanaście kilometrów od wsi. W miesiącach zimowych jedyną formą transportu bywają sanie. To sprawia, że na porządku dziennym jest wytwarzanie domowych produktów takich jak masło, sery i chleb. Każde gospodarstwo może pochwalić się przydomowym ogródkiem pełnym smakowitych pomidorów i ogórków. Mleko UHT, kurze jaja z ferm, czy mięso sprzedawane na tackach jest czymś zupełnie obcym. Samodzielność nie ogranicza się jedynie do przygotowania jedzenia, ale wiąże się także z wieloma innymi czynnościami. Naprawienie traktora, budowa domu czy pełnienie obowiązków weterynarza to tylko kilka z nich.

Szakro umiesz naprawić traktor?  Zapytaliśmy naszego gospodarza, widząc go leżącego pod traktorem z torbą narzędzi.

-Nie, ale jeżeli ja tego nie zrobię, to kto ma to zrobić? Zawsze możemy poszukać informacji w Internecie. Odpowiedział Szakro

Szakro zaskoczył nas wieloktornie swoimi umiejętnościami. Sam zbudował piękny staw, który mogliśmy podziwiać w pobliżu domu, a z Gruzji sprowadził do niego andatrę (gatunek piżmaka). Nauczył się także pszczelarstwa, czego efekty mogliśmy kosztować.

Widoki w okolicach jeziora Arpi
Nad stawem zbudowanym przez Szakro. Najlepsze miejsce do obserwacji gwiazd.

Jeżeli spodoba Ci się nasza strona, uznasz nasze wpis na blogu za wartościowe, zostaw proszę komentarz, polub stronę lub też udostępnij link znajomym. Będzie to dla nas najlepsza nagroda za czas poświęcony na tworzenie treści dla Was oraz informacja o tym, że publikowane przez nas wpisy pomagają Wam w Waszych podróżach.

Leave a Reply

2 Replies to “Z wizytą na Sybirze Armenii”

  1. Bardzo ciekawie napisane. Pobudza wyobraźnię i pokazuje, w jak różnorodny sposób ludzie żyją . Dobra robota! Czekam na nowe relacje.

  2. Urzekająca relacja z ciepłego, serdecznego przyjęcia przez ormiańską rodzinę. Jakie to ludzkie! A przecież z doświadczenia wiadomo, że nie jest to zjawisko powszechne. Czy w Armenii jest inaczej?
    Daje to nam nadzieję, że podczas planowanej wyprawy do tego kraju spotkamy też mieszkańców o podobnej mentalności. Dziękuję za relację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *